Blog
Mohort
Sceptyk
Sceptyk Marszand,Jubiler.Historyk.
6 obserwujących 607 notek 206930 odsłon
Sceptyk, 14 maja 2017 r.

Zadbajmy o godne upamiętnienie zbrodni ludobójstwa


Z dr. hab. Andrzejem Zapałowskim, historykiem, wykładowcą akademickim, 
ekspertem ds. bezpieczeństwa, prezesem rzeszowskiego oddziału Polskiego 
Towarzystwa Geopolitycznego, rozmawia Mariusz Kamieniecki
Wygląda na to, że po Hruszowicach powoli znikać będą kolejne nielegalne 
banderowskie upamiętnienia. Determinacja jest wystarczająco duża, żeby 
tak się stało?.

– Tak naprawdę była to samowola budowlana, która powstała przeszło 20 
lat temu, do której oficjalnie nikt się nie przyznawał. Mimo prób jego 
usunięcia obiekt trwał w najlepsze ku zadowoleniu ukraińskich środowisk 
nacjonalistycznych. Dziś, po usunięciu upamiętnienia w Hruszowicach, 
widzimy, że to, co wydawało się niemożliwe, czego w kwestii likwidacji 
nielegalnych ukraińskich upamiętnień nie było w stanie zrobić pokolenie,
 które przez ostatnie ponad dwie dekady rządziło Polską, teraz 
skutecznie czynią młodzi ludzie, którzy biorą sprawy w swoje ręce. Stąd 
powołanie Społecznego Komitet Usuwania Banderowskich Upamiętnień w 
Polsce, który w sposób legalny, zgodny z prawem, zamierza usuwać 
poświęcone zbrodniarzom relikty, które nie mają prawa znajdować się na 
polskiej ziemi, a mimo to wciąż stoją. To przez wiele lat był chichot 
historii oznaczający brak szacunku dla ofiar zbrodni ludobójstwa oraz 
grę na uczuciach ich krewnych oraz, szerzej, środowisk kresowych. 
Jednocześnie to wskazuje na jeszcze jedną ważną kwestię, a mianowicie, 
że chowanie – w imię poprawności politycznej – problemów pod dywan, 
udawanie, że ich nie ma, że jakoś to będzie, tylko te problemy potęguje i
 w przyszłości może powodować jeszcze większe szkody.
Jaka jest skala nielegalnych upamiętnień UPA na Podkarpaciu i w ogóle w 
skali kraju?

– Możemy tu mówić o kilkudziesięciu nielegalnych pomnikach. Tak naprawdę
 kontrowersje dotyczą tylko tych obiektów, które zostały wybudowane ku 
czci sprawców zbrodni ludobójstwa, a nie cywilnych ofiar, pomimo że są 
one także nielegalne.
Te działania Społecznego Komitet Usuwania Banderowskich Upamiętnień w 
Polsce mogą być skutecznym sposobem na zgodne z prawem pozbycie się tych
 reliktów?

– Tak uważam. To jest początek systematycznej akcji eliminowania tego 
typu nielegalnych obiektów gloryfikujących zbrodniarzy z OUN-UPA z 
polskiej przestrzeni publicznej. W tym wypadku decyzje należą do gmin, 
na terenie których tego typu upamiętnienia się znajdują. Zgodnie z 
prawem każda budowla, która została wzniesiona w sposób nielegalny, 
powinna zostać natychmiast rozebrana. Tyle tylko, że prawo to nie było 
stosowane wobec nielegalnych upamiętnień ukraińskich. W Polsce – czy to 
się komuś podoba, czy nie – obowiązuje jedno prawo, któremu wszyscy 
podlegają. I to, że jakieś podmioty zagraniczne domagają się realizacji 
swoich własnych interesów, wbrew naszemu prawu, często nawet wywierając 
presję na naszych władzach centralnych, to nie powinno nas zupełnie 
interesować. Zgodnie z prawem musimy robić swoje.
Dlaczego w wolnej Polsce, mimo ustawy, tak trudno było dotąd pozbyć się 
nielegalnych upamiętnień UPA na Podkarpaciu, ale nie tylko?

– Powód tej bezczynności czy wręcz karygodnego zaniechania jest prosty –
 mianowicie wokół poszczególnych rządów w Polsce zawsze kręciły się 
osoby – członkowie czy sympatycy Związku Ukraińców w Polsce. I to oni po
 cichu, ale systematycznie wspierali środowiska, które budowały tego 
typu nielegalne upamiętnienia.
Chce Pan powiedzieć, że poprawność polityczna górowała nad prawem?

– Dokładnie. I ten stan wciąż trwa – niestety. Wystarczy tylko spojrzeć 
na działania Związku Ukraińców w Polsce, w dużej mierze dotowanego z 
polskiego budżetu, którego członkowie od lat gloryfikują formacje, które
 dokonały ludobójstwa na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, 
co więcej, coraz głośniej i wprost domagają się respektowania swoich 
racji. To bardzo roszczeniowa grupa. Związek Ukraińców w Polsce to 
organizacja tak naprawdę wrogo nastawiona do Polski i Polaków. Jej 
członkowie zasilali Unię Demokratyczną, a później jej spadkobierczynię 
Unię Wolności. Wspominałem już o tym podczas naszych wcześniejszych 
rozmów, wymieniając nazwisko Mirosława Czecha, który pełnił funkcję 
sekretarza generalnego Unii Wolności za rządów koalicji ugrupowań Akcja 
Wyborcza Solidarność – Unia Wolności, a jednocześnie był członkiem 
zarządu głównego Związku Ukraińców w Polsce. Nic zatem dziwnego, że 
jakiekolwiek działania zmierzające do likwidacji nielegalnych 
upamiętnień OUN-UPA były torpedowane.
A dzisiaj jak to wygląda…?

– Dzisiaj te środowiska nadal są aktywne w polskiej przestrzeni 
publicznej i także starają się wpływać na obecny rząd, aby ten przymknął
 oko na te – podkreślmy – nielegalne upamiętnienia. Ale tego typu 
działaniom czy wręcz szantażom nie wolno ulegać.
Społeczny komitet musi wyręczać państwo w tak istotnej kwestii…?

– Podobnie było w sprawie szantażu społeczności ukraińskiej w sprawie 
kościoła i klasztoru Ojców Karmelitów Bosych w Przemyślu, gdzie 
społeczny komitet wymusił respektowanie prawa własności zakonników do 
obiektów. Mimo że śp. ks. abp Ignacy Tokarczuk – ówczesny ordynariusz 
diecezji przemyskiej – chciał w znacznej części sfinansować budowę 
katedry dla grekokatolików, ci odrzucili propozycję i żądali własności 
zakonników. Żeby zakończyć ten spór, potrzeba było aż interwencji samego
 Ojca Świętego Jana Pawła II, który podczas swojej pamiętnej wizyty w 
Przemyślu 2 czerwca 1991 r. w czasie spotkania z grekokatolikami ogłosił
 decyzję o przekazaniu tej społeczności na własność kościoła 
garnizonowego pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa, jednocześnie 
podnosząc świątynię do godności greckokatolickiej katedry. Tym samym 
Ojciec Święty zakończył nabrzmiały spór o przemyski kościół Ojców 
Karmelitów.
Okazuje się, że w związku z usunięciem upamiętnienia w Hruszowicach były
 naciski ze strony polskich służb, a także groźby ze strony ukraińskiej.
 Po fakcie ukraińskie MSZ wydało komunikat, w którym ten „akt” nazywa 
prowokacją i wzywa nasze władze do legalizacji pomników UPA w Polsce…

– Nasze służby zapewne dostały zalecenia polityczne, ale postąpiły 
słusznie, nie ingerując ostatecznie w prawne działania gminy Stubno. Co 
do stanowiska ukraińskiego MSZ, to jest to jego, zresztą nie pierwsza, 
kompromitacja. Tamtejsza dyplomacja wydaje bowiem noty bez całościowej 
znajomości i analizy tematu. Dyplomatycznie można to uzasadnić bardzo 
młodą państwowością tego kraju i niedojrzałością kadr dyplomatycznych.
Historycznym relacjom polsko-ukraińskim wciąż towarzyszą niezdrowe 
emocje. Co można zrobić, żeby raz na zawsze przeciąć te dyskusje i 
zamknąć temat?

– Jak można dochodzić do prawdy historycznej w stosunkach 
polsko-ukraińskich, jak ze strony ukraińskiej mamy we wspólnej komisji w
 większości historyków ukraińskich, którzy reprezentują środowiska 
nacjonalistów ukraińskich, a ze strony Polski dużą część historyków, 
którzy jeszcze kilkanaście lat temu podważali ludobójstwo na Wołyniu? 
Czy polskie społeczeństwo uzna ustalenia wypracowane przez takie 
gremia…?
Prezydent Ukrainy deklaruje przyjaźń wobec Polski, a z drugiej strony 
sam, i to wielokrotnie, wyraża sympatię dla UPA, a lwowska rada 
obwodowa, a wcześniej rady w obwodach wołyńskim i iwanofrankowskim, 
ogłosiły rok 2017 rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii i jej dowódcy 
Romana Szuchewycza...

– Obecnie na Ukrainie politycy nacjonalistyczni grają o narzucenie 
narracji historycznej państw według wzorów Organizacji Ukraińskich 
Nacjonalistów. Natomiast prezydent Petro Poroszenko gra także tą kartą, 
tyle tylko, że czyni to ze względów taktycznych. To pokazuje, że tak 
naprawdę idea szowinizmu ukraińskiego jest elementem gry o władzę na 
Ukrainie. Elity ukraińskie, które tkwią w tym sporze, zupełnie się nie 
przejmują, jak to może być czy jest odbierane w krajach sąsiednich. 
Wynika to z faktu, że relacje z państwami zachodnimi traktują 
instrumentalnie, a nie strategicznie.
Spodziewa się Pan – w ramach odwetu – antypolskich zachowań na Ukrainie,
 także w odniesieniu do pomników polskich ofiar zbrodni dokonanych przez
 OUN-UPA?

– Na Ukrainie polskie ofiary czekały kilkadziesiąt lat na upamiętnienie i
 godny pochówek. Obecnie tylko kilka procent z tych miejsc ludobójstwa i
 ofiar zbrodni zostało uczczonych pomnikami. Co istotne, w 
przeciwieństwie do nielegalnych upamiętnień ukraińskich w Polsce, które 
powinny zniknąć, na Ukrainie polskie pomniki i upamiętnienia powstały w 
sposób legalny i ich usytuowanie było uzgadniane z władzami tego 
państwa. To wymagało wielu wysiłków, bo ukraińskie władze piętrzyły 
problemy, żeby tylko utrudnić Polsce starania. I jedyne – jak sądzę – 
czego się można teraz obawiać, to ewentualnych prób profanacji takich 
miejsc pamięci. Jednakże w mojej ocenie, obecnie dla pamięci ofiar 
męczeństwa ważniejsze jest rozprawienie się z szerzeniem kultu ich 
morderców niż błaganie u ukraińskich władz o kolejną zgodę na mogiłę i 
godne upamiętnienie. Jestem pewien, że w końcu przyjdzie czas, kiedy 
wszystkie miejsca zbrodni ludobójstwa dokonanego na polskiej ludności na
 Kresach Wschodnich przez ukraińskich nacjonalistów OUN-UPA będą godnie 
upamiętnione. Póki co, zadbajmy, aby w Polsce każde miejsce ukraińskiej 
zbrodni miało pomnik, bo z tym od lat we własnym kraju mamy duży 
problem.
Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki

Artykuł opublikowany na stronie: http://naszdziennik.pl/polska-kraj/181831,zadbajmy-o-godne-upamietnienie-zbrodni-ludobojstwa.html
Opublikowano: 14.05.2017 21:37.
Autor: Sceptyk
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Taki jestem sobie.Dociekliwy i uparty . Podczas kryzysów – powtarzam – strzeżcie się agentur. Idźcie swoją drogą, służąc jedynie Polsce, miłując tylko Polskę i nienawidząc tych, co służą obcym. - J.Piłsudski (…)Chcemy obrócić tak daleko koło historii, aby Wielka Rzeczpospolita Polska, była największa potęgą(…)kulturalną na całym wschodzie. – J. Piłsudski. I to byłoby moje kredo wszystko dla Polski nic dla obcych.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Przecież tak zwane standardy unijne są właśnie uwzględnione w tym projekcie.Nie wierzę...
  • Z ostatnich danych statystycznych wynika że ok 40% popiera faszyzm na ukropii
  • surpresor:Kogo wyrżnie Putin?

Tagi

Tematy w dziale