Blog
Mohort
Sceptyk
Sceptyk Marszand,Jubiler.Historyk.
5 obserwujących 488 notek 173626 odsłon
Sceptyk, 14 lutego 2017 r.

Czy etniczna polskość będzie się cofać?

Ściąganie wszystkich Polaków w obecne granice wydaje się kardynalnym błędem. Nie chodzi o to, by ich pozostawiać własnemu losowi, lecz opracować politykę narodowego wzrastania na miejscu, na Kresach.

Nieprzyjaciele Polski wiedzą, że Kresy Wschodnie to nasza dusza, oś naszej niezależności, okno do rozgrywania polityki wschodniej. To nie tylko kwestia tego, iż Polacy nań rozsiani tworzyli w przeszłości kanon naszej literatury, sztuki, nauki czy wojskowości. To współcześnie wielka szansa na zyskanie setek tysięcy ambasadorów polskości. To siła wprost trudna do przecenienia, która decyduje o tym, czy w swoich zamiarach zamkniemy się jako średniej wielkości państewko z małymi ambicjami. Czy może zechcemy tworzyć rzeczywistość wokół siebie i wpływać na rzeczywistość innych. Niestety do tej pory aktualna była pierwsza opcja, aby gęsiego iść za cudzymi pomysłami, zwłaszcza za krajami Unii Europejskiej, a szczególnie Niemiec. Ściąganie do kraju zesłanych w głąb Rosji, czy Kazachstanu Polaków – to dobra wiadomość dla Polski oraz zadośćuczynienie moralne.

Jednak totalne odpolszczenie Ziem Wschodnich Rzeczypospolitej stanowi zaprzeczenie polityki II RP. Przypomina zaś ekspatriacje rodem z początków Polski Ludowej, która stanowiła kapitulację przed potężnym sąsiadem i jego republikami sowieckimi. Można to oczywiście było tłumaczyć koniecznością zapełnienia ubytków ludnościowych po II wojnie światowej. Można i dziś wytłumaczyć ubytkiem Polaków wyjeżdżających na zachód oraz potrzebą jego zrekompensowania. Jednak co by nie mówić – jawi się to jako niwelowanie skutków nie przyczyn. Jeśli chodzi o tradycję kultury, czy naszej historii wygląda to bowiem tak jakbyśmy przeszczepiali skórę z jednego policzka na drugi. To kontynuacja polityki upłynniania naszego narodowego dziedzictwa.

Rodzina alkoholików sprzedaje swoje meble, by mieć na bieżąco jedzenie, ale jej sytuacja wcale się od tego na stałe nie poprawia. Nie by porównywać Polskę do takiej rodziny. Jednak wielu z nas mogło by porównać do niej konkretne rządy po 1989 roku. Nie stanowią wytłumaczenia ekspatriacji fatalne warunki bytowania Polaków na wschodzie, to bowiem można i trzeba rozwiązywać na miejscu. I skorzystać z okazji, że znają oni środowisko miejscowe lepiej, niż ktokolwiek inny, kto rzucony będzie tam z przypadku. Potrzebne są im pieniądze na miejscu i zastrzyki tożsamości, które z kolei zwrócą się nam w kraju, oddziałując na naszą młodzież. Pomaganie na miejscu jest oczywiście opcją trudniejszą, ale zdecydowanie bardziej ambitną. Jednak dlaczego nam Polakom miałoby tej ambicji zabraknąć? Rodacy na Kresach, jeśli będą lojalni wobec Polski – powiedzmy sobie prawdę – nie są dla nas problemem, lecz szansą i tak też należy ich traktować.

Dlatego stanowią wręcz sól w oku mocarstw, z którymi nasz kraj od setek lat miał kłopoty. Lojalni bowiem wobec naszego państwa są siecią, która może stanowić konkurencję dla interesów niemieckich, rosyjskich czy wszelkich innych. To jest niewykorzystywane przez nas od lat. Oczywiście trzeba wziąć pod uwagę argument, że jeśli się chce, by oni tam zostali, to trzeba pomieszkać sobie w ich warunkach, otrzymując na utrzymanie ich pieniądze. Jednak czy jest problemem wydatkowanie pieniędzy tam, a nie tu? Wydatkowanie ich za cenę kultywowania polskości, albo wręcz stworzenia tam stanowisk pracy, które kontrolowałoby państwo polskie. A byłby one jednocześnie zachętą do utrzymywania naszej tożsamości wśród dzieci swoich i sąsiadów? Czy stanowi dla nas duży problem by płacić 500+ za dzieci wychowane w kulturze polskiej na wschodzie, w prawdziwej historii, co mogłoby być sprawdzane? Gdyby płacić 500+ dla rodziców takich dzieci na wschodzie nastąpiłby prawdziwy boom polskości.

Wschód polski a wschód niemiecki

Jest wiele pomysłów, które można by wykorzystać, aby ratować polskość na wschodzie, ale wcale nie przez jej ewakuowanie. Brakować może tylko jednego: woli. Wiadomo, że rządy miejscowych republik, które do polskości odnoszą się co najmniej nieufnie, a także rządy sąsiadujących z Polską mocarstw prędzej spojrzą przychylnie na ewakuację polskości. To bowiem nie jest dla nich problemem, lecz wręcz go unikają. Wzmacnianie jej na miejscu jest sprzeczne z ich racją stanu, ale nie z naszą. Ewakuacja Polaków z Kresów, która miałaby nam zrekompensować ludnościowe ubytki, nie tylko nie załatwia przyczyn (a jedynie skutki), ale jest też rozmienianiem ich potencjału na drobne.

Jak silna i wytrzymała potrafi być polskość, nawet zajadle atakowana – widać na Litwie, bo choć następuje tam erozja polskości to jednak stan, który się tam utrzymał jest cudem. Cudem, którego błysk, z powodu braku stanowczej polityki, może powoli gasnąć. Gdy weźmie się pod uwagę, że większość poprzednich rządów nieomal współpracowała z władzami litewskimi w destrukcji polskości, albo też w najlepszym razie przyglądała się biernie – litewscy Polacy są fenomenem. Obawiać się można, iż przy polityce zwijania polskości ze wschodu, a jednoczesnym ściąganiu Ukraińców (czy innych) do siebie, nie nastąpi wcale żadna ich polonizacja. Zamiast tego przesunie się front etniczny: Polska cofająca się od wieków ze wschodu w kierunku zachodu skurczy się jeszcze bardziej, niż się kurczyła w przeszłości. I może pójść wprost pod niemiecką kosiarkę idącą od zachodu.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Taki jestem sobie.Dociekliwy i uparty . Podczas kryzysów – powtarzam – strzeżcie się agentur. Idźcie swoją drogą, służąc jedynie Polsce, miłując tylko Polskę i nienawidząc tych, co służą obcym. - J.Piłsudski (…)Chcemy obrócić tak daleko koło historii, aby Wielka Rzeczpospolita Polska, była największa potęgą(…)kulturalną na całym wschodzie. – J. Piłsudski. I to byłoby moje kredo wszystko dla Polski nic dla obcych.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Tagi

Tematy w dziale