Blog
Mohort
Sceptyk
Sceptyk Marszand,Jubiler.Historyk.
5 obserwujących 534 notki 185935 odsłon
Sceptyk, 13 stycznia 2017 r.

Kto ćwierć wieku przemilcza lub knebluje w Polsce prawdę o UPA?

1559 6 1 A A A

                                                                                                     Kłamstwa, manipulacje, bądź przemilczenia w kwestii banderowskiego ludobójstwa mają w Polsce swoją tradycję. Przybierają one formę konkretnych środowisk i nazwisk. Warto zastanowić się gdzie są główne punkty zapalne.

Szkodzenie ujawnieniu sprawy „trzeciej zbrodni ludobójstwa na narodzie polskim”, jak to nazywa Andrzej Żupański (weteran AK walczący o te sprawy przez ćwierć wieku) można sklasyfikować i uporządkować na kilka sposobów. Wszyscy, którzy kiedykolwiek przeszkodzili w odsłanianiu prawdy o zbrodniczości Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i jej zbrojnego ramienia Ukraińskiej Powstańczej Armii (w wyniku ich działań zostały zamordowane w męczarniach dziesiątki tysięcy kobiet i dzieci – przeważnie polskich) dzielą się na dwie grupy. Grupa pierwsza to osoby, które od lat nieprzerwanie próbują szkodzić procesowi wychodzenia prawdy na światło dzienne i zdobywaniu wiedzy przez społeczeństwo polskie. Grupa druga to osoby, które okazyjnie się do tego przyczyniły, nie mając zbyt dużej, lub wystarczającej wiedzy i będąc ofiarami podszeptów, czy propagandy grupy pierwszej.

Grupa numer dwa ulega bardzo częstym przekształceniom i aktualizacjom. Pojawiają się też w niej często osoby pełniące niezbyt korzystną rolę w innych sprawach. Przykładem może służyć Maria Przełomiec, która nagrywa programy dotyczące trudnych spraw polsko-ukraińskich, bądź związanych z Polakami na Litwie. W obu przypadkach jej reportaże budzą, najdelikatniej mówiąc duże kontrowersje, a w praktyce można je uznać za szkodzące tym sprawom. Wzmiankować należy także m.in. Przemysława Żurawskiego vel Grajewskiego, który raz wypowie się, bądź napisze coś fatalnego w kwestii neobanderyzmu, raz Polaków na Litwie, innym razem przekonuje, iż przyjęcie pewnej ilości imigrantów nie zaszkodzi, czy próbuje zachęcać do kupczenia prawami socjalnymi Polaków w Wielkiej Brytanii.

Przy czym każda z tych osób jest w stanie nagle, w pewnych okolicznościach powiedzieć coś prawdziwego ws wyżej wymienionych problemów. Stawia to ich w świetle pewnej niejednoznaczności. Jednakowoż gro ich działań wydaje się wyjątkowo niekorzystne. Do grupy nr dwa należą także osoby, które mogą zaszkodzić zdobywając powierzchowną wiedzę. Gdy tylko dowiadują się jednak prawdy zachowują się tak, iż można podzielić ich na kolejne dwie podgrupy. Albo się po cichu wycofują, albo próbują się zrehabilitować. W rezultacie mogą wręcz zasilić środowiska, w jakimś mniejszym lub większym stopniu przyczyniające się do odsłonienia prawdy o banderowskich zbrodniach i popularyzacji tematu. Najbardziej dobitnym przykładem zdaniem niemałej części środowisk kresowo-patriotycznych jest prof. Grzegorz Motyka.

On sam nie koniecznie musi się z tą oceną zgodzić, co wyszło kiedyś w dyskusji między nim, a kustoszem pamięci narodowej Ewą Siemaszko, współautorką kluczowej dla wyjścia na jaw prawdy – pomnikowej publikacji „Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia”. Wspominała ona niegdyś w dyskusji, iż widać różnicę między jego wcześniejszymi i późniejszymi publikacjami. Celowym może wydać się stwierdzenie, iż profesor Motyka, zdobywając coraz większą wiedzę i osiągając kolejne stopnie naukowe, starał się zachowywać rzetelnie co do jej konkretnego stanu. Najpierw mając jej dużo mniejszy zasób niż dziś starał się stosować aparat krytyczny i patrzeć nie przez narodowe, lecz obiektywne historyczne okulary. W momencie, gdy jednak źródła zaczęły przemawiać oraz pokazywać dobitnie zbrodniczość na Polakach dostosował się do wyników badań.

Na marginesie należy wspomnieć, iż obecny kurs historyczny realizowany na Ukrainie, zwłaszcza pod kierunkiem kontrowersyjnego szefa tamtejszego IPN Wołodymyra Wiatrowycza jest całkowicie odwrotny. Wyniki badań dostosowuje się do założeń politycznych. Wszystko jest dodatkowo otoczone rażącą i natrętną propagandą jakoby działo się odwrotnie. Ponieważ u naszych sąsiadów prawdy w tych tematach mówić przeważnie nie można, ze względu na grożące represje kojarzy się to z cechami państwa totalitarnego. Tak czy inaczej w kwestii publikacji prof. Grzegorza Motyki wystarczyło zauważyć bukiet uczuć, które budzą teraz i budziły w przeszłości.

W środowiskach kresowo-patriotycznych uważano go za wroga. Kiedy ujawniał szereg istotnych dla prawdy spraw traktowano go jeszcze z nieufnością, a dziś niejeden człowiek z tego samego środowiska się na niego powołuje. Kłopotliwe musi to być dla Gazety Wyborczej, która wcześniej w tych sprawach po wielokroć sięgała do jego wiedzy, jako do wiedzy autorytetu. Podobnym przykładem mógłby służyć Tadeusz Olszański, również bardzo solidny uczony i znawca tematu. Wcześniej jego publikacje dla wydawnictw Jerzego Giedroycia mogły stawiać znaki zapytania co do jego intencji (pisał pod pseudonimem Jan Łukaszów) dziś natomiast można do nich sięgać już bez podejrzeń o złą wolę.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Taki jestem sobie.Dociekliwy i uparty . Podczas kryzysów – powtarzam – strzeżcie się agentur. Idźcie swoją drogą, służąc jedynie Polsce, miłując tylko Polskę i nienawidząc tych, co służą obcym. - J.Piłsudski (…)Chcemy obrócić tak daleko koło historii, aby Wielka Rzeczpospolita Polska, była największa potęgą(…)kulturalną na całym wschodzie. – J. Piłsudski. I to byłoby moje kredo wszystko dla Polski nic dla obcych.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Tagi

Tematy w dziale Polityka